LOTTO Ekstraklasa: Wiślacy są żądni rewanżu

Cracovia - Wisła Kraków foto: ASInfo
e753c17b-46ac-4b41-be2d-5816c443f31f 0

Wisła zapomniała jak się wygrywa z Cracovią, w sobotę ma szansę, by to zmienić

Tę statystykę trener Wisły Kiko Ramirez z pewnością przypomni przed meczem derbowym swoim piłkarzom. Wisła nie wygrała z Cracovią od czterech spotkań i nawet jeśli sezon kończy wyżej w tabeli niż lokalny rywal, to kibice Białej Gwiazdy nie są do końca szczęśliwi. W sobotę wieczorem Wisła stanie przed szansą zmiany tej statystyki, ale zadrę czuje też trener Pasów, Michał Probierz. Dla niego siedmiomiesięczna praca w roli trenera Białej Gwiazdy to jedna z najtrudniejszych lekcji w zawodzie trenera.

W poszukiwaniu wzmocnień w obu klubach postawiono na rynki zagraniczne, w Wiśle zdecydowanie, w Cracovii nieco mniej. Nawet jedyny Polak, który w tym oknie transferowym trafił do Białej Gwiazdy (Kamil Wojtkowski), grał ostatnio w Niemczech. W Wiśle kierunki transferowe wytycza Hiszpan Manuel Junco. Już zimą pełnymi garściami czerpał z półwyspu Iberyjskiego i teraz ten kierunek był kontynuowany. Za wcześnie jeszcze, by ocenić wszystkie ruchy, ale Carlitos czy Fran Velez już pokazali, że są w stanie wydatnie wzmocnić zespół Kiko Ramireza.

Hiszpański trener ma teraz duże pole manewru, ale wkrótce może zostać zawężone odejściem Petara Brleka. Chorwat szybko dojrzewa. Balansem ciała z łatwością oszukuje rywali, spina ataki Wisły, dużo widzi, potrafi obsłużyć kolegę precyzyjnym podaniem, gdy sytuacja wymaga zmiany kierunku akcji, mocnym podaniem robi to niemal natychmiast. Ale nie tylko rozgrywa, by gdy widzi przed sobą wolną przestrzeń, natychmiast rusza, wbijając się klinem w szyki defensywne rywali. Te występy nie mogą zostać niezauważone przez większe kluby i już teraz Wisła jest w kontakcie z dwoma klubami, ale oferty na stół jeszcze nie trafiły.

Już poprzednie derby pokazały, jak ważny jest Brlek dla Wisły. Zaraz na początku meczu dostał piłkę, ruszył z nią natychmiast, zagraniem klatką piersiową ośmieszając Piotra Polczaka. Gdy Chorwat piłkę – Polczak był 10 metrów bliżej bramki Cracovii niż on. Po dwóch sekundach Brlek składał się już do strzału, a Polczak mógł jedynie oglądać jego plecy, bo tym razem to on był kilka metrów z tyłu. 2 sekundy, które ustawiły mecz (potem to Cracovia przez długie momenty była przy głosie i ostatecznie doprowadziła do remisu). Nowy trener Pasów Michał Probierz widział te mecze, dlatego przychodząc do Cracovii powiedział wprost, że chce zupełnie nowych obrońców. I przebudował defensywę. Ale po tym. jak ruszył sezon, zrobił to jeszcze raz. Najpierw postawił na parę Michał Helik – Michal Siplak. Teraz stawia na duet Piotr Malarczyk – Ołeksij Dytiatjew.

Gdy Probierz wciąż szuka optymalnych wariantów, w Wiśle nikt takich wątpliwości nie ma. W czterech kolejkach ekstraklasy w zespole Wisły zagrało 17 piłkarzy, w Cracovii – aż 22. Tylko dwóch piłkarzy rozegrało wszystkie cztery mecze od pierwszej do ostatniej minuty (Kamil Pestka i Krzysztof Piątek) To efekt poszukiwań. - Działamy na żywym organizmie – zaznacza Probierz. I jego w tym głowa, by ten twór ożywić, bo po dwóch meczach niezłych (Piast 1:1) lub dobrych Lechia (1:0) przyszły mecze fatalne (Korona 2:4) lub kiepskie (Lech 0:2). Nie warto mieszać do tego towarzystwa męczarni w Pucharze Polski z GKS Tychy, bo skład był praktycznie całkowicie przebudowany.

Latem Cracovia przeszła rewolucję, ale i w Wiśle zmiany osiągnęły spory zakres. Tylko w tym tygodniu Biała Gwiazda sfinalizowała dwa transfery, po weekendzie kontrakt powinien podpisać Gordan Barić. - Chcieliśmy mieć po dwóch piłkarzy na każdą pozycję i tak teraz będzie – mówi Junco. Gdy Probierz został trenerem działalność transferowa została sparaliżowana zatrzymaniem przez prokuraturę dyrektora sportowego Mirosława Mosóra. Za transfery zabrał się sam trener, z Podbeskidzia ściągnął m.in. Adama Deję, któremu jednak do tej pory w ekstraklasie dał zagrać tylko przez 27 minut. Ale oczekiwania wobec niego ma wielkie. - Jak do Jagielloni ściągałem Jacka Góralskiego, też wszyscy pytali, po co – mówi.

Cracovia najwięcej pieniędzy wydała na piłkarza, którego miała już wcześniej. Latem Pasy uruchomiły klauzulę i za 850 tysięcy euro na stałe wykupiły Jaroslava Mihalika. To najwyższy transfer w ekstraklasie tego lata. Cracovia miała od razu sprzedać go dalej – zarabiając przy okazji kilkaset tysięcy euro – ale na razie Słowak wciąż jest w zespole Pasów. Probierz ustawia go na pozycji numer 10 i trzeba przyznać, że Mihalik gra o klasę lub dwie klasy lepiej niż w trakcie rundy wiosennej. - To dla mnie idealna dziesiątka – zapewnia trener Pasów. Czas jednak, by Mihalik niezłą grę zaczął przekuwać na twarde liczby, bo na razie licznik goli i asyst jeszcze nie drgnął. A nie ma lepszego wyznacznika dla zawodnika z tej pozycji niż wysokie miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej.

Przed 194 derbami Krakowa niemal wszystko przemawia za Wisłą. Nie tylko etap, na którym jest zespół, ale też sytuacja zdrowotna. Kiko Ramirez ma do dyspozycji wszystkich, nawet Julian Cuesta wrócił do zdrowia szybciej niż planowano. Probierz dwóch najlepszych defensywnych pomocników może zobaczyć tylko wtedy, gdy zajrzy do gabinetów masażystów. Do Damiana Dąbrowskiego dołączył Miroslav Čovilo i trudno nawet ocenić, jak wiele Cracovia traci bez tej dwójki. Dąbrowski ma już stałe miejsce w notesie Adama Nawałki, a Čovilo należy do najlepszych w Polsce specjalistów od walki w powietrzu. W tym elemencie gry może zastąpić go Ołeksij Dytiatjew, ale Ukrainiec dopiero wchodzi do zespołu Probierza. Jakby tego było szykowany do gry w derbach Mateusz Szczepaniak też doznał urazu, nie zagrał z Tychami i nie wiadomo, czy wydobrzeje do soboty.

W ciągu tygodnia obie drużyny grały w Pucharze Polski, Wisła we wtorek, Cracovia dzień później. Wisła rozstrzygnęła sprawę po 90 minutach, Cracovia potrzebowała dogrywki i karnych. Przy Reymonta uregulowano ostatnio zaległości wobec piłkarzy. W szatni Pasów nie ma potrzeby by dyskutować na takie tematy. Prezes Janusz Filipiak nie lubi szaleć, ale nie lubi też składać obietnic bez pokrycia. Wiele zależy od jego osobistej opinii, ale o takim spokoju w gabinetach w Wiśle mogli ostatnio tylko pomarzyć. Gdy w Cracovii spokojnie planowali kolejne ruchy, w Wiśle kończyła się jedna wojna, wybuchała druga. Jeszcze kilka miesięcy temu funkcjonowanie klubu było poważnie zagrożone, niedawno zanosiło się na zmianę właściciela, ale dziś wszystkie burze odchodzą w niepamięć. W sobotni wieczór znów będzie liczyło się tylko to, co na boisku.

Popularne komentarze (18)

No photo
~asdf : Taaa... w gabinetach Cracovii taki spokój był, że zwolniono trenera na dzień przed rozpoczęciem obozu przygotowawczego. To wszystko było tak zaplanowane, że hej... Hahaha! Wydali w pytę kasy, a nie mają kim grać. Sami juniorzy, z których może jeden, dwóch zrobi jakąś karierę. Wisła za ułamek tego co wydała Cracovia, zbudowała silną i szeroką kadrę. Ma zawodników doświadczonych i dających jakość, ale też i młodych, perspektywicznych na których będzie mogła zarobić.
11 sie 13:24 | ocena: 88%
Liczba głosów:17
88%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~POLONIA : Drukarzu z ległej a jak tam sprawy finansowe w ległej konsorcjum miało być lata świetlne 100mil budżetu a jaka prawda bidotbidota fux LM bo by wodę dziś odcieli
11 sie 13:03 | ocena: 78%
Liczba głosów:14
78%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~l : Wisla krakow ma aktualnie mocny sklad techniczni zawodnicy i wygra ten mecz
11 sie 14:13 | ocena: 77%
Liczba głosów:9
77%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1

Wpisz komentarz

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo


Twój podpis
Pokaż Więcej
Ekstraklasa.org