LOTTO Ekstraklasa: pogrom w Krakowie, Cracovia rozbiła Koronę Kielce

Cracovia - Korona Kielce foto: PAP
77566725-3fcd-456f-a98c-1d60218ff663 0

Cracovia wygrała z Koroną Kielce 6:0 (3:0) w pierwszym niedzielnym spotkaniu 11. kolejki LOTTO Ekstraklasy. Pasy były drużyną lepszą od początku do końca i zasłużenie wygrały cały mecz. Dwa gole dla gospodarzy zdobył Krzysztof Piątek, a po jednym dołożyli Mateusz Szczepaniak, Marcin Budziński, Miroslav Covilo i Mateusz Wdowiak.

Przed rozpoczęciem niedzielnego meczu Cracovia zajmowała odległe trzynaste miejsce. W dziesięciu dotychczasowych spotkaniach uzbierała dziesięć punktów. Ostatnio jednak nie wygrywała. W poprzedniej kolejce zremisowała z Zagłębiem Lubin, a wcześniej przegrała z Arką Gdynia i Lechią Gdańsk.

Korona Kielce zajmowała z kolei ósmą pozycję w ligowej tabeli z dorobkiem czternastu punktów. Ostatnie dwa mecze kończyła jednak bez dorobku punktowego. Najpierw uległa Górnikowi Łęczna, a ostatnio Jagiellonii Białystok.

Cracovia w tym sezonie wygrywała tylko u siebie, a we wszystkich jej meczach w Krakowie padały bramki. O tym, że piłka nie raz wpadnie do siatki, mogło świadczyć także to, że w meczach Korony padło 30 goli, czyli najwięcej spośród wszystkich drużyn. To dawało jej średnią trzy bramki na mecz. Co ciekawe, Cracovia nie przegrała z Koroną od sześciu spotkań.

Pierwszą dobrą szansę w tym meczu stworzyli sobie goście z Kielc. W dziesiątej minucie Jacek Kiełb minął kilku rywali, wpadł w pole karne i uderzył na bramkę. Piłkę zdołał jednak odbić Grzegorz Sandomierski. Gospodarze odpowiedzieli pięć minut później i wyszli na prowadzenie. Piłka trafiła do Mateusza Cetnarskiego, który oddał nieudany strzał na bramkę. Futbolówka trafiła jednak pod nogi Mateusza Szczepaniaka, a ten strzałem między nogami bramkarza umieścił ją w siatce.

W dwudziestej trzeciej minucie było już 2:0. Jakub Wójcicki dośrodkował z prawego skrzydła w pole karne. Tam najlepiej zachował się Krzysztof Piątek, który strzałem głową zdobył swoją pierwszą bramkę dla Pasów w lidze. Chwilę później powinna paść bramka dla Korony. Do bezpańskiej piłki dopadł Łukasz Sekulski, ale Sandomierski poradził sobie ze strzałem snajpera Złocisto-Krwistych.

Na początku trzeciego kwadransa trzy groźne sytuacje mieli gospodarze. Najpierw po strzale Cetnarskiego futbolówka trafiła w słupek, a chwilę później z dystansu strzelał Marcin Budziński. To, co nie wydało się w trzydziestej drugiej minucie, udało się w trzydziestej czwartej. Znów z daleka uderzył Budziński, a piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki.

Cztery minuty przed końcem pierwszej połowy z rzutu wolnego uderzył Tomasz Brzyski, ale nie zdołał podwyższyć rezultatu. Ostatecznie na przerwę piłkarze obu zespołów schodzili przy wyniku 3:0 dla Cracovii.

Druga połowa rozpoczęła się tak, jak zakończyła pierwsza. W czterdziestej siódmej minucie z rzutu wolnego dośrodkował Cetnarski. Do piłki najwyżej wyskoczył Mrioslav Covilo i strzałem głową podwyższył wynik spotkania. To nie był jednak koniec strzelania. Przez następne minuty nie działo się zbyt wiele, ale w sześćdziesiątej czwartej minucie przedziwnego gola zdobył Krzysztof Piątek. Po strzale Budzińskiego piłka odbiła się od obrońcy i trafiła na głowę napastnika Cracovii, który... klęczał na murawie. Tej sytuacji nie można było zmarnować i Piątek pewnie skierował futbolówkę do pustej bramki.

W siedemdziesiątej trzeciej minucie świetną okazję na bramkę honorową mieli kielczanie. Po dośrodkowaniu Kiełba z narożnika do piłki wyskoczył Serhij Pyłypczuk, ale posłał ją nad poprzeczką. Trzy minuty później kolejną szansę mieli gospodarze, ale nie wykorzystali ogromnego zamieszania pod bramką Michala Peskovicia.

W osiemdziesiątej trzeciej minucie dwie dobre szanse miała Cracovia. Najpierw jednak dobrze interweniował Radek Dejmek, a potem Pesković odbił piłkę po strzale Szczepaniaka. Minutę później głową strzelał jeszcze Covilo, ale znów na posterunku był bramkarz Korony. Trzy minuty przed końcem Cracovia dopięła swego. Piłkę na prawym skrzydle otrzymał Mateusz Wdowiak, który minął Kena Kallaste i strzelił po długim rogu. Futbolówka minęła interweniującego Peskovicia i wpadła do siatki.

Ostatecznie Cracovia wygrała całe spotkanie 6:0 i przesunęła się na dziewiątą pozycję w tabeli. Do grupy mistrzowskiej traci w tej chwili punkt. Pasy wciąż jednak wygrywają tylko na własnym boisku. Korona zanotowała trzecią porażkę z rzędu i znajduje się na ósmym miejscu.

Po meczu powiedzieli:

Tomasz Wilman (trener Korony Kielce): "Najlepszym komentarzem byłoby milczenie. Muszę jednak podziękować kibicom za wspaniały doping. Nie daliśmy im tego, czego oczekiwali, ale dziękuje jeszcze raz za wsparcie. Przegraliśmy 0:6 i każde moje kolejne słowo będzie jak stracona bramka. Mieliśmy swoje okazje w pierwszej połowie, kiedy mogliśmy lepiej zakończyć akcje. Brakło nam pazerności. W drugiej połowie byliśmy już rozbici”.

Jacek Zieliński (trener Cracovii Kraków): "Duże słowa uznania dla chłopaków, że w ciężkiej dla nas sytuacji zagrali świetne spotkanie. Mamy nareszcie zwycięstwo i to okazałe. Już od dłuższego czasu mówiłem, że skończą się słupki, poprzeczki i zacznie nam piłka wpadać do bramki. Cieszę się, że graliśmy konsekwentnie do końca, szukaliśmy kolejnych okazji do zdobycia goli, zagraliśmy na zero z tyłu.

- We wtorek wyjeżdżamy do Zakopanego, gdzie potrenujemy w ciszy, spokoju, choć według prognozy pogody w dość mroźnej atmosferze. Na koniec zgrupowania, w piątek, zagramy sparing w Popradzie z tamtejszym Tatranem Preszów".

Cracovia - Korona Kielce 6:0 (3:0)

Bramki: Mateusz Szczepaniak (15), Krzysztof Piątek (23, 64), Marcin Budziński (34), Miroslav Covilo (47), Mateusz Wdowiak (87)

Żółte kartki: Piotr Polczak - Vanja Markovic, Dmitrij Wierchowcow

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)

Widzów 8 867

Cracovia: Grzegorz Sandomierski - Jakub Wójcicki (71. Deleu), Piotr Malarczyk, Piotr Polczak, Tomasz Brzyski - Marcin Budziński, Damian Dąbrowski, Mateusz Cetnarski (65. Erik Jendrisek), Miroslav Covilo - Krzysztof Piątek (75. Mateusz Wdowiak), Mateusz Szczepaniak

Korona Kielce: Michal Peskovic - Bartosz Rymaniak, Dmitrij Wierchowcow, Radek Dejmek, Ken Kallaste - Miguel Palanca (70. Marcin Cebula), Mateusz Możdżeń, Rafał Grzelak, Vanja Markovic (57. Serhij Pyłypczuk), Jacek Kiełb - Łukasz Sekulski (79. Dani Abalo)

Polecamy także:
Ekstraklasa.org
Onet logo
© 2018 Onet Holding sp. z o.o.