Drużyna lekiem na długi

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Górnik Zabrze foto: ASInfo
1ead1241-a893-498d-9e84-e4ec40f85279 0

Zapełnione trybuny Areny Zabrze to każdorazowo przychód w granicach pół miliona złotych.

W Zabrzu bilet na mecz Górnika staje się towarem deficytowym. Sobotnie starcie ze Śląskiem Wrocław będzie już czwartym spotkaniem, które w tym sezonie obejrzy komplet publiczności.

Na Arenie Zabrze mieści się 22 708 widzów. Tylu było na meczach z Legią, Wisłą Kraków i Arką Gdynia. Nieznacznie mniej obejrzało jedynie starcie z mało atrakcyjną medialnie Wisłą Płock, ale też ponad 20 tysięcy. Pod względem frekwencji Górnik jest zdecydowanym liderem Ekstraklasy. Daleko w tyle pozostają kluby z kolejnych miejsc w tej klasyfikacji, czyli Lech, Legia i Wisła Kraków.

Szansa na normalność

–W Zabrzu kibice nie idą na rywala. Idą na Górnika. Zresztą na meczach mamy fanów z wielu śląskich miast, wystarczy popatrzeć na trybuny i przeczytać nazwy – mówi prezes klubu Bartosz Sarnowski. Szefowie Górnika muszą zacierać dłonie, bo dzięki maksymalnej frekwencji można realnie myśleć o utrzymaniu drużyny bez konieczności życia na kredyt, co trwało przez wiele lat i doprowadziło klub do gigantycznych długów i niezbędnej akcji ratunkowej władz miasta.

– Do tej pory to był poważny problem klubu. Bo o ile miasto jako właściciel dwukrotnie m.in. poprzez emisję obligacji wyciągał Górnika z potężnych tarapatów (pomoc dotyczyła łącznie kwoty przekraczających 60 mln zł – przyp. red.), to klub nie był samowystarczalny i na bieżąco popadał w nowe zadłużenie. Dzięki zwiększonym wpływom z dnia meczowego i rosnącej wartości marketingowej może uda się wreszcie spiąć budżet bez deficytu – mówi Krzysztof Sachs, były szef Komisji Licencyjnej, która kolejny raz pochylała się nad finansami Górnika pod koniec poprzedniego sezonu. – W planowaniu budżetu nie zakładaliśmy aż tak znakomitej frekwencji, bo byłoby to myślenie życzeniowe, ale teraz zależy nam, by na takim poziomie utrzymywała się jak najdłużej – przyznaje szef klubu.

Górnik sprzedał około 3 tysięcy karnetów, ale w przyszłości ta liczba może znacznie wzrosnąć, skoro tak trudno dostać się na stadion na poszczególne mecze. Na Legię biletów zabrakło już na trzy dni przed spotkaniem, na Wisłę Kraków – w przeddzień meczu, wejściówki na Arkę Gdynia skończyły się na godzinę przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Wszystko wskazuje, że w sobotę biletu na Śląsk nie będzie już można dostać. – Znamienne jest to, że na każdym kolejnym meczu pojawia się grono od 3 do 5 tysięcy nowych kibiców, którzy nie byli na wcześniejszych spotkaniach. To dobrze obrazuje rosnącą popularność Górnika – zwraca uwagę rzecznik prasowy Bartłomiej Perek.

Śladem Nawałki

Klub mógłby zarabiać jeszcze więcej, gdyby powstała wreszcie czwarta trybuna, na co jednak trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Wtedy pojemność stadionu przekroczy 30 tysięcy miejsc. – Mecze z tego sezonu pokazują, że ci, którzy twierdzili, że miasto buduje zbyt duży obiekt, nie mieli racji. Właściwie został oceniony potencjał Górnika, który jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych piłkarskich marek w Polsce – zaznacza prezes Sarnowski.

W Zabrzu nastroje są optymistyczne, ale wszyscy zdają sobie sprawę, że gdy przyjdą chłodniejsze miesiące, frekwencja może spaść. – Dlatego bardzo ważne, jak sportowo będzie się prezentował Górnik. Na razie wszyscy chcą go oglądać, bo na meczach drużyny zbudowanej przez Marcina Brosza trudno się nudzić. Kolejny raz okazuje się, że nasz klub idealnie trafił z doborem trenera – zwraca uwagę Sarnowski. Cztery lata temu z Górnika bezpośrednio do kadry narodowej przeniósł się Adam Nawałka.

Popularne komentarze (74)

~Szczecinianin : Brawo! Ekstraklaso ucz się kibic przyjdzie i zostawi pieniądze gdy na boisku piłkarze odwdzięczą się jakością, to jest metoda na stabilizację finansów klubu i rozwój poziomu ligi. Wszyscy w Polsce narzekają i mówią żeby uczyć się od najlepszych, a najlepsi to właśnie robią, sprowadzają najlepszych piłkarzy pozostających w zasięgu finansowym a nie byle ogóra bo jak kibic przyjdzie to musi ktoś być na boisku.
14 wrz 10:47 | ocena: 100%
Liczba głosów:16
100%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
~vengo do ~stary kibic: Kibicu zapewne nauki jazdy (L) w tamtych czasach mecze pucharu zdobywców pucharów stały na wysokim poziomie bo poszczególne puchary w swoich krajach zdobywały naprawdę silne zespoły nie to co teraz kiedy rzeczywiście przynajmniej w Polsce nie wszystkie mocne drużyny przywiązują wagę do rozgrywek o puchar kraju skupiając się na lidze !! Także licytacja kto odniósł większy sukces jest zasadniczo żałośnie śmieszna ale ty masz niezbywalne prawo być żałośnie śmieszny i jeżeli poprawia tobie to samopoczucie które zapewne po ostatnich "sukcesach" dumy Łazienkowskiej jest marne to niech ci tak będzie !! ;-D
14 wrz 13:33 | ocena: 82%
Liczba głosów:17
82%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
~Hanys : Gornik to jedyny klub ktory grał w finale puchru europy choc to było dawno to zadnemu klubowi nie udało sie dostac do finału europejskich rozgrywek. Czeba dodac ze zdobył 14 razy mistrza polski.Slask był potega do tego nie mozna zapimniec o klubach takich jak Ruch I Gks bo to jest bogata chistoria slaskiej piłki zadko gorole wywodzili jakas zdobycz z tych terenow Gorny Slask to była potega mam nadzieje ze przyda bogate czasy dla mojego ukochanego slaska.
14 wrz 09:31 | ocena: 77%
Liczba głosów:68
77%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1

Wpisz komentarz

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.


Twój podpis
Pokaż Więcej
Ekstraklasa.org