Huragan w szatniach Jagiellonii. W sumie odeszło ponad 60 piłkarzy

Jagiellonia Białystok foto: ASInfo
585cca3b-faea-49de-a253-3ef19510f646 0

Na Podlasiu uznano, że oddanie młodych graczy do innych klubów będzie lepszym rozwiązaniem dla ich rozwoju. – W ostatnich latach niewielu graczy trafiło z rezerw do pierwszego zespołu. Dlatego uznaliśmy, że po spadku drugiej drużyny z trzeciej ligi, lepiej będzie wypożyczyć młodych lub sprzedać ich z możliwością odkupu do klubów I, II czy III ligi. Tam będą łapać doświadczenie i będą występować na wyższym poziomie niż IV liga, w której miała grać Jagiellonia II – mówi wiceprezes Jagiellonii Agnieszka Syczewska.

Oczywiście wszyscy, którzy odeszli teraz mają szanse na powrót. – Odpowiedni ludzie z klubu będę jeździć na mecze i obserwować postępy naszych najzdolniejszych wypożyczonych lub sprzedanych zawodników. Każdy z nich ma możliwość powrotu do nas – dodaje Syczewska. Z samej ekstraklasowej drużyny odeszło trzynastu piłkarzy, a w ich miejsce przyszło sześciu nowych. To pokazuje, że wietrzenie przeszła też szatnia wicemistrzów Polski, w której przed treningami zasiada obecnie maksymalnie 26 ludzi do gry.

– Wszystkie nasze ruchy były konsultowane z trenerem Ireneuszem Mamrotem. Powiedział on, że taka grupa ludzi w zupełności wystarczy mu na zajęciach, jak również rozgrywki ekstraklasy – podkreśla wiceprezes Jagi. Pożegnanie z 64 zawodnikami jest też z pewnością sporą oszczędnością. Dzięki temu kadra pierwszego zespołu jest być może mniej liczebna, ale jest w niej zdecydowanie więcej jakości. Wypożyczeni już strzelają. W ostatniej kolejce I ligi gola na wagę zwycięstwa w derbach Dolnego Śląska: Chrobry Głogów – Miedź Legnica (1:2) strzelił Przemysław Mystkowski, który w Jadze był głównie zmiennikiem.

Ekstraklasa.org
Onet logo
© 2018 Onet Holding sp. z o.o.