Powrót do roli ucznia. Arsenić ma kogo podpatrywać w Wiśle

Zoran Arsenić foto: Sebastian Borowski / Newspix
3b52e457-f0b2-4186-9918-9d104e74c84c 0

Trudno sobie wyobrazić bardziej nieudany debiut niż ten, który zaliczył w podstawowym składzie Wisły Kraków Zoran Arsenić. W meczu z Zagłębiem Lubin (0:3) musiał zastąpić kontuzjowanego Arkadiusza Głowackiego. W drugiej połowie, przy stanie 0:1, wyprowadzając piłkę z własnego pola karnego zagrał do Vullneta Bashy na tyle mocno i niecelnie, że rywale przejęli piłkę i bez problemów strzelili drugiego gola. Chorwacki stoper był załamany. – Zdarzył mi się bardzo poważny błąd, przez który straciliśmy gola. To było dla mnie trudne, bo przydarzyło się w debiucie. Nie było łatwo się podnieść, ale otrzymałem wsparcie od kolegów z drużyny i trenerów – mówi 23-latek.

Trener Kiko Ramirez nie miał wyboru, bo Głowacki nadal zmagał się z urazem ścięgna Achillesa i wydawało się, że będzie pauzował dłużej. Przeciwko Lechii (1:1) Arsenić zagrał już poprawnie. Nie na tyle jednak, by zmienić hierarchię stoperów w Wiśle. W trakcie przerwy na mecze kadry kapitan wyleczył uraz i w spotkaniu w Gdyni Chorwat znów wróci najprawdopodobniej do roli obserwatora. Więcej na przegladsportowy.pl.

Ekstraklasa.org
Onet logo
© 2018 Onet Holding sp. z o.o.