Vacek na razie nadrabia zaległości. Potem zostanie nowym Milą?

Śląsk Wrocław foto: ASInfo
7a5e153d-b9cd-4b1f-bc9c-150e7c157d53 0

Gdyby porównywać oczekiwania, które mają we Wrocławiu wobec Kamila Vacka, do jakiegokolwiek innego rozgrywającego Śląska sprzed lat, to Czech musiałby stanąć w jednym rzędzie nie tylko ze sprzedanym niedawno do Belgii Ryotą Morioką, ale nawet z Sebastianem Milą.

Dostał jeden z najwyższych kontraktów w drużynie (sporo ponad 10 tys. euro miesięcznie), a trener Jan Urban od razu wrzucił go w ostry reżim treningowy, żeby jak najszybciej przygotować go do prowadzenia gry Śląska. Na razie wiadomo jedno: Vacek nie jest jeszcze zdolny do gry przez 90 minut. Możliwe, że w meczu z Legią nawet nie pojawi się w podstawowej jedenastce. Więcej na przegladsportowy.pl.

Ekstraklasa.org
Onet logo
© 2018 Onet Holding sp. z o.o.