Zagłębie Lubin za Jarosława Jacha chce 2,5 miliona euro

Jarosław Jach foto: Toamsz Folta / newspix.pl
4de1e665-3cf5-47cf-b336-8ad3cb0695d0 0

Jarosław Jach jeszcze w środę po południu uczestniczył w treningu z drużyną trenera Piotra Stokowca. Nieoficjalnie wiadomo, że miedziowi pozwolą mu odejść, jeśli któryś z kontrahentów położy na stole co najmniej 2,5 mln euro.

Na dzień przed zamknięciem okienka transferowego wciąż nie ma pewności, gdzie zagra Jarosław Jach. Jeszcze kilkadziesiąt godzin temu wydawało się, że środkowemu obrońcy Zagłębia najbliżej do Lazio lub do Anglii.

- Niekoniecznie. Pojawiły się jeszcze dwie opcje, a my zachowujemy zimną krew. Przecież mamy jeszcze cały dzień. Zimą Kamila Mazka z Ruchu pozyskaliśmy cztery minuty przed północą w ostatnim dniu okienka transferowego - odpowiada ze stoickim spokojem prezes klubu Robert Sadowski.

Jach jeszcze w środę po południu uczestniczył w treningu z drużyną trenera Piotra Stokowca. Nieoficjalnie wiadomo, że miedziowi pozwolą mu odejść, jeśli któryś z kontrahentów położy na stole co najmniej 2,5 mln euro.

Zagłębie pozyskało latem już dwóch środkowych obrońców (Bartosz Kopacz i Saša Balić), ale nawet jeśli sprzeda Jacha, będzie chciało uzupełnić powstałą po nim lukę. Wiadomo że przynajmniej część kandydatów do zastąpienia go to Polacy, grający obecnie poza granicami naszego kraju. - Reagujemy na bieżąco. "W blokach" czeka trzech zawodników - dodaje prezes Sadowski.

Prawdopodobnie nie cała kwota ze sprzedaży Jacha zostanie przeznaczona na potrzeby pierwszego zespołu. W Lubinie poważnie myślą o dalszej rozbudowie infrastruktury, na którą składa się obecnie bursa i osiem boisk treningowych.

Za: "Przegląd Sportowy"

Ekstraklasa.org
Onet logo
© 2018 Onet Holding sp. z o.o.