Awantura o kasę. We Wrocławiu kłócą się o wpływy z dnia meczowego

Stadion Śląska Wrocław foto: Tomasz Pajączek / Onet
94575825-6dec-482b-af1a-e6c7b179b01b 0

Śląsk i operator stadionu nie potrafią porozumieć się w sprawie wpływów z tzw. dnia meczowego. Trwa przepychanka, której stawką są duże pieniądze.

Władze miasta, które jest właścicielem zarówno spółki Stadion Wrocław, jak i klubu piłkarskiego, wyłoniły negocjatora, który ma pomóc w porozumieniu między obydwoma podmiotami. Został nim Robert Dominas. Od lat stosunki między operatorem obiektu a klubem piłkarskim były lodowate. Po tym, jak szefem Śląska został były członek zarządu stadionowej spółki Michał Bobowiec, miało być lepiej. Według naszych informacji – nie jest, a kością niezgody jest podział zysków z dnia meczowego.

Jak robić biznes

Chodzi o kwotę rzędu nawet kilku milionów złotych (w zależności od wielu zmiennych, w tym od frekwencji). W Śląsku utrzymują, że dostają za mało. Klub piłkarski nie ma prawa m.in. do zysków z lóż biznesowych oraz z biletów VIP. Nie zarabia nic na cateringu, jeśli frekwencja nie przekroczy 16 tys. widzów (jeśli przekroczy – 40 proc. przychodu z cateringu dostępnego w strefie publicznej trafia do kasy klubu). Z kolei jeśli liczba widzów na meczu jest większa niż 20 tys. widzów (nie liczy się wejściówek gratisowych i karnetów), klub musi odprowadzić część przychodu (18 proc.) do stadionowej spółki. – Nie nazwałbym tego konfliktem, do którego przysłano rozjemcę. Raczej wyłoniono kogoś, kto pomoże nam w zrobieniu wspólnego przedsięwzięcia. Jedna strona ma tory kolejowe, druga pociąg, który by można po nich puszczać. Razem naprawdę możemy robić biznes, tylko trzeba jasno określić prawa i obowiązki po obu stronach – mówi prezes Stadionu Wrocław Jacek Kostrzewski.

Gorzej niż konkurencja

Prezydentowi Rafałowi Dutkiewiczowi już w 2011 roku, czyli w momencie otwierania stadionu, wielu ludzi związanych z PZPN i doradztwem biznesowym zwracało uwagę, na niekorzystne dla klubu rozwiązania. Podkreślano, że sytuacja, w której Śląsk nie jest operatorem i beneficjentem całości zysków z nowej areny, stawia go w gorszej sytuacji ekonomicznej niż pozostałe kluby z nowymi stadionami.

Według raportu Deloitte Śląsk w 2016 roku zarobił na dniu meczowym 2,73 mln zł, co jest dopiero siódmym wynikiem w lidze.

Polecamy także:
Ekstraklasa.org
Onet logo
© 2018 Onet Holding sp. z o.o.