Arkadiusz Malarz: musimy więcej od siebie wymagać

Arkadiusz Malarz (P) foto: PAP/Maciej Kulczyński / PAP
ee39a80b-d410-4c7b-9d2e-1fd3be9bd066 0

- Atmosfera w szatni jest w porządku, brakuje natomiast wyników – mówi bramkarz Legii Arkadiusz Malarz. Mistrzowie Polski w sobotę przegrali na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 1:2. Rywale jedną z bramek zdobyli po kontrowersyjnym rzucie karnym. Malarz przytoczył krótką rozmowę z sędzią, który stwierdził, że nie widział sytuacji.

Mieliście dwa tygodnie na przygotowanie się do meczu ze Śląskiem, ale wygląda na to, że to gospodarze lepiej przepracowali ten okres i was zaskoczyli.

Mamy problem ze strzelaniem goli. Jak popatrzeć na ekstraklasę, to wszyscy próbują uderzać na bramkę, nawet jeśli jest do niej prawie 30 metrów. Dzisiaj Śląsk starał się strzelać, kilka takich uderzeń było groźnych. My tego nie robimy i to jest dla mnie niezrozumiałe. Gramy tak, jakbyśmy za wszelką cenę chcieli zdobyć piękną bramkę, wjechać z piłką do siatki. Czasem trzeba próbować dużo prostszymi środkami. To nie wstyd. Nawet wielkie drużyny tak robią. Niekiedy jest rykoszet, można dopaść do odbitej piłki i jest gol.

Co w ogóle robiliście przez ten okres przerwy na mecze reprezentacji?

Między innymi trenowaliśmy nowe ustawienie, ale nie oszukujmy się, że to przećwiczyliśmy w takim stopniu, jakby można tego było oczekiwać. Ćwiczyliśmy w okrojonym składzie. Przypomnę, że nie było w naszym zespole ośmiu reprezentantów. W takich warunkach nie jest łatwo w pełni się przygotować. Niektórzy wracali dopiero trzy dni przed spotkaniem ze Śląskiem. Owszem, był w międzyczasie sparing z Mazurem Karczew, ale w niekompletnym zestawieniu. Ale nie chcę na to zwalać. Wrócę do tego, co mówiłem przed chwilą: musimy więcej od siebie wymagać. Oddawać strzały. Lepiej zachowywać się w niektórych sytuacjach.

Jaka jest pana ocena sytuacji, po której sędzia podyktował rzut karny dla Śląska?

Adam został trafiony piłką i nie powiększył swojego obrysu ciała, więc nie powinno być karnego. Mówię do sędziego, że nie ma możliwości podyktowania z tego jedenastki, a on: "Nie wiem, bo nie widziałem. Zobaczycie w telewizji". A co mi da, że sobie zobaczę po meczu w telewizji, jak mecz będzie tylko zremisowany albo nawet przegrany? Słyszę "Nie wiem, ja już podjąłem decyzję", tymczasem ze strony Hlouska to był naturalny odruch. Prawdę mówiąc, nawet nie jestem pewien, czy on tej piłki w ogóle dotknął.

Uderzenie po kieszeni, czyli zabranie wam wyjściówek, jakoś wpłynęło na atmosferę w szatni?

Do mediów wszystko wypływa. Nie chodzi akurat o wyjściówki, ale czasem mnie zastanawia, skąd wy to wszystko wiecie. Albo na jakiej podstawie opisuje się pewne sprawy, które niekoniecznie są prawdą. Atmosfera jest w porządku. Brakuje natomiast wyników. We Wrocławiu nie zaprezentowaliśmy się dobrze, chociaż po pierwszej połowie mieliśmy jednobramkowe prowadzenie i myślę, że nasza gra wyglądała jako tako. Zdobyliśmy bramkę po stałym fragmencie, a wcześniej rozbijaliśmy też próby ataków ze strony wrocławian. Natomiast po zmianie stron za mocno się cofnęliśmy. Śląsk z tego skorzystał i strzelił dwa gole.

Polecamy także:
Ekstraklasa.org
Onet logo
© 2018 Onet Holding sp. z o.o.